ŚMIAŁO! WYŚLIJ MI WALENTYNKĘ :)
Blog > Komentarze do wpisu
SZEŚCIOLATKI DO SZKÓŁ

Jak pewnie nie wszyscy wiedzą, od zeszłego roku rodzice sześciolatków mogą decydować czy posłać dziecko do pierwszej klasy czy do tzw. zerówki. Wybór należy do rodziców także w tym roku oraz w przyszłym. Za dwa lata skończy się okres przejściowy i wszystkie sześciolatki pójdą już obowiązkowo do pierwszej klasy.

Na wczorajszym spotkaniu w podstawówce był to oczywiście temat przewodni. Mówiąc w skrócie, nauczycielki, które w tym roku uczą już sześcioletnie dzieci w pierwszych klasach zachęcały, żeby wybierać pierwszą klasę a nie zerówkę. W zerówce dzieci przez cały rok niczego nowego się nie uczą, a w pierwszej klasie radzą sobie podobno bardzo dobrze.

Większość rodziców jest oczywiście innego zdania. Szczególnie aktywna była bojówka mam z mojego przedszkola. Próbowały za wszelką cenę przekonać nauczycielki, że nie mają racji. Że dzieci sześcioletnie nie nadają się do szkoły (przypominam, że za dwa lata idą już wszystkie), że będą miały kłopoty z nauką, że to odbieranie dzieciństwa itd itp...

Tak się zastanawiam po co te awantury, przecież mogą sobie posłać swoje dzieci do zerówki i nikt ich teraz do tej pierwszej klasy nie zmusza!

Ale bardziej zastanawiająca jest inna rzecz...w przedszkolu można się nasłuchać codziennie licytacji w stylu "a mój to już literki rozpoznaje", "a moja to już czyta", "a moja dodaje i odejmuje"...a jak jest szansa, żeby te postępy przyspieszyć to nagle się okazuje, że dzieci się nie nadają...

Ale najbardziej rozbawił mnie teskt o odbieraniu dzieciństwa, ponieważ wszystkie te awanturujące się mamuśki posyłają dzieciaki na różne dodatkowe zajęcia...a to tenis, a to angielski, a to balet...i to już oczywiście odbieraniem dzieciństwa nie jest! 

środa, 31 marca 2010, five_elephants
Komentarze
2010/03/31 11:59:53
u na też ten temat na tapecie- i argumenty mamy Izy tak samo debilne.
na szczęście psycholog uważa, że Mała nadaje się do szkoły.
-
2010/03/31 12:35:14
Argumenty idiotyczne.
Nowa podstawa programowa jest tak niska, że już bardziej chyba nie może. Posłanie dziecka teraz do pierwszej klasy brzmi raczej jak szansa na jakąkolwiek edukację, zanim nastąpi kolejne "równianie w dół", a nie odbieranie dzieciństwa...
-
2010/03/31 23:46:02
Moją też zapisałam do pierwszej klasy. A jak.
-
Gość: , 212.244.185.3*
2010/04/01 15:13:46
A ja myślę, że w zerowce jest fajniej, mniej stresowo, a dzieciaka można pouczyć czytać w domu, jak będzie chciał, a nie na siłę w szkole. ja byłem w zerówce i było SUPER, panią Anię wspominam do dziisiaj, chociaz minęło już parę lat. Także według mnie: 1. Na zebraniach należy uświadamiac nadgorliwych rodziców do zalet zerówki (stąd te kłótnie pewnie). 2. Zapisywać do zerówki, żeby kazdy mógł mieć szansę na swoją Panią Anię! I nie robiłbym wyboru przez te 2 lata, bo tylko dym jest niepotrzebny, a tak prosto: 6 lat - zerówka, 7 lat - szkoła. Od dawna tak byłó i zobaczcie, jacy mądrzy wyrośliśmy!
-
Gość: double_shooter, 212.244.185.3*
2010/04/01 15:35:13
Ten gość, co jest za zerówką, to ja - DOUBLE_ SHOOTER!
-
2010/04/01 19:39:19
double- tylko ta zerówka to powtórka ostatniej grupy przedszkolnej- czyli dziecko jest rok w plecy...
a w pierwszej klasie jest taki program teraz, jak w zerówkch kiedyś.
-
Gość: double_shooter, chello089077247135.chello.pl
2010/04/01 22:11:23
@yoursilver: No chyba, że tak, jeśli zerówka kiedyś = pierwsza klasa teraz to OK., tylko pytanie po kiego robić w ogóle tą możliwość wyboru, skoro to jest to samo, tylko się inaczej nazywa od tego roku...
-
2010/04/05 23:01:36
To się pytać trzeba Pani Minister. Zerówka w oficjalnej nomenklaturze to "Roczne Obowiązkowe Przygotowanie Przedszkolne". Brzmi świetnie, jak wszystkie ostatnie mega-reformy.
-
2010/04/06 22:56:33
Moja corka poszla do szkoly jak w wieku 4,5.Nie odebralo jej to dziecinstwa.
-
Gość: , public19466.cdma.centertel.pl
2010/11/23 15:17:25
ale co będzie z tymi dziecmi w dalszych klasach? np. czy 7 latek da sobie radę z nauką w drugiej klasie? przeciesz teraz w drugiej klasie jest bardzo dużo nauki i często 8,9 -latki mają problem z ogarnięciem materiału. A poza tym jest jeszcze przygotowanie do pierwszej komunii św.
-
2010/11/23 15:30:40
Te dzieci w dalszych klasach idą wg nowego programu, który uwzględnia to, że szkoła zaczyna się w wieku 6 lat, a więc w drugiej klasie są 7-latki...
-
Gość: , public19474.cdma.centertel.pl
2010/11/24 11:12:25
mimo to nie jestem przekonana do posyłania mojej 6 letniej córki do pierwszej klasy, poza tym rozmawiałam z bardzo wieloma osobami na ten temat i wszyscy zgodnie twierdzą że dzieci powinny zaczynać szkołę w wieku 7 lat jak to było do tej pory. Dodam że głównie nauczyciele są przeciwni tej nowej ustawie bo jak twierdzą dziecko się zniecheca w póżniejszych klasach do nauki itd... Dlaczego osoby które wymyślały tą ustawę kierują sie tylko opiniami osób które mają wiedzę ale chyba tylko teoretyczna bo często praktyka wygląda zupełnie inaczej. przecież to nauczyciele i rodzice wiedza lepiej co jest dla dziecka dobre i czy dziecko powinno zacząć wcześniej edukację. P.s. śmieszy mnie ten podział (tylko nie wiem czy on jest aktualny jeszcze) że dzieci np. urodzone od stycznia do sierpnia mają obowiązek iść wcześniej do szkoły a te urodzone we wrześniu i póżniej TEGO SAMEGO ROKU moga zacząć edukacje za zgodą rodziców lub specjalisty. Czyżby jeden dzień różnicy w dacie urodzin robił z dzieci inteligentne w pierwszej grupie wiekowej i mniej inteligentne w tej drugiej z końcówki roku. Ile jest dzieci które swą inteligencją przewyższają te starsze od siebie. Taki podział wprowadza na tylko chaos. Czy ktoś się zastanowił nad reakcją psychiczną dziecka za parę lat jak dziecku trudno bedzie zrozumieć dlaczego ono chodzi do takiej klasy a jego np. kolega czy koleżanka (z tego samego roku) z podwórka która jest niekoniecznie mądrzejsza chodzi o klasę wyżej. Może lepsze skutki by były gdyby zatrudnić więcej nauczycieli żeby klasy były mniej liczne, żeby nauczyciele mieli więcej czasu dla każdego ucznia. No i przede wszystkim wecej przedszkoli publicznych. Moja szkoła wogóle nie jest przystosowana do nowego systemu. Brak toalet dla maluchów , szatni. Odprowadzając córke do zerówki często muszę sie przedzierać przez sterte plecaków na wejściu i grupe gimnazjalistów na wąskim korytarzu bo do szkoły jest tylko jedno WĄSKIE wejście otwarte. owszem jest drugie szersze którym wchodziłoby się bezpośrednio na klasę zerówki ale jest zamknięte. Czy ta reforma to dobry pomysł?
-
Gość: , public50438.cdma.centertel.pl
2010/11/24 12:29:18
SZkoły najpierw powinny przejść gruntowne remonty a potem ewentualnie wprowadzać w życie tą nową ustawę. ja skończyłam podstawówkę 15 lat temu. We wrześniu zaczęłam odprowadzać moją córkę i zerówki i jakiesz było moje zdziwienie gdy weszłam do toalety i stwierdziłam że przez ten BAAAAARDZO DŁUGI czas toalety sie wogóle nie zmieniły , są tak samo obskurne jak za moich czasów. Człowiek jak wchodzi do niej to woli od razu wyjść. W ostatnich latach dobudowano nowe skrzydło do tej szkoły no ale ktoś mądry zapomniał o dodatkowych toaletach i takim sposobem cała szkoła( przedszkole , podstawówka i gimnazjum) musi dalej korzystać z tych okropnych toalet. poza tym nie ma szatni tylko stare wieszaki które mają kilkadziesiat lat. kurtki czesto leza na podłodze. jak sie wchodzi do szkoly to czuc smrud z butów które leżą na półkach tóż przy wejściu. oto obraz szkoły do której chodziłam ja a teraz moja córka. czego te dzieci naucza sie w takiej szkole.
-
Gość: ambrozja921, ehg34.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/16 15:31:34
Mój syn jest w drugiej klasie i "idzie" nową podstawą programową. Będąc w zerówce znał wszystkie litery i czytał proste zdania. W pierwszej klasie spędzaliśmy po 2 godz. dziennie na odrabianiu lekcji, ponieważ nie nadążał z pisaniem w klasie. Samych książek - ćwiczeń miał 5, zeszytów też 5. Tempo pracy było bardzo szybkie, zabaw na dywanie prawie wcale. Do szkoły chodzi na dwie zmiany. Nie poślę córki do szkoły jako sześciolatki nie dlatego, że sobie nie poradzi z lekcjami, ale dlatego, że widząc ile czasu brat spędza przy biurku, jest przerażona wizją szkoły. A poza tym, dwoje dzieci, na dwie różne zmiany bez pomocy rodziny to istny koszmar! Odwlekam ten koszmar jeszcze o jeden rok.
-
2011/03/17 08:48:30
widać w różnych szkołach jest różnie...u nas lekcje zajmują maksymalnie 15 minut i to nie codziennie, bo bywają dni, że nie ma zadane nic...nie ma najmniejszych problemów z wyrabianiem się z materiałem, były już 3 sprawdziany - dwa razy dostał 10/10 pkt a raz 8/10 pkt...w mojej ocenie materiał przerabiany jest bardzo łatwy i na pewno nie przekracza możliwości 6-latka...książek jest kilka ale zostają w szufladach w szkole - do domu bierze jedną, w której jest akurat praca domowa...we wrześniu byłem przekonany na 75% co do słuszności swojej decyzji, teraz to jest 100%...
-
Gość: Malgorzta, host-89-229-220-166.dynamic.mm.pl
2011/03/17 22:30:56
Ostatnia reforma zmieniła zwykłe nasze podstawówki w szkoły podstawowe sześcioletnie i gimnazja w 1999 roku. Dziś już wiemy wszyscy jak wyglądają gimnazja. Bardzo różnie! Ale wszyscy jednogłośnie twierdzą,że skumulowanie młodych ludzi w bardzo trudnym czasie dojrzewania w jednym budynku, jest czasem tragiczne w skutkach.
Jaka jest polska szkoła? Szkoła jest dla uczniów,ale czy lubią do niej chodzić? To bardzo ważne pytanie dla Pani Minister. Ilu uczniów lubi chodzić do szkoły? Po wprowadzeniu zmiany ustawy, czy będą bardziej lubić do niej uczęszczać.
Nauka to trudna praca. Młodzi ludzi to nasza przyszłość. Należy w nich inwestować , a nie zniechęcać poprzez podnoszenie poprzeczki na starcie. Elementarz Falskiego czynił z uczniów szczęśliwych i dumnych - zwane szumnie powodzeniami szkolnymi. Zachęcał do chodzenia do szkoły, bo w niej można było odnosić sukcesy. Nauka czytania była radością, bo była w odpowiednim dla dziecka czasie. Co zyskujemy na czytaniu i pisaniu sześciolatków? Co zyskuje Pani Minister? Pani Minister zapomniała o bardzo przyziemnych sprawach. Kto zajmie się sześciolatkiem w szkole, kiedy ich rodzice są w pracy. Czas pracy rodziców nie pokrywa się z zajęciami w szkole dzieci.