|
Archiwum
Ostatnie wpisy
|
wtorek, 15 maja 2012
SZCZYT BAŁAGANIARSTWA
Taki mniej więcej widok ukazuje się z reguły moim oczom po otworzeniu po południu Kajtka szafki w szkole. Dodam tylko, że pod tą stertą znajduje się jeszcze: piłka, buty, czasem resztki śniadania....Usprawiedliwienie jest zawsze takie samo: bo pani kazała się pospieszyć!
czwartek, 10 maja 2012
SEEK AND DESTROY
A więc jest! Nadszedł w końcu! Dzień, w którym zagra Metallica! Dla mnie to już czwarty ich koncert, na którym będę. Pewnie niektórym może być trudno w to uwierzyć, ale jak byłem pierwszy raz, to Metallica grała jako support :) Było to w Polsce. Ciekawe czy ktoś wie kogo supportowała? Z okazji koncertu zrobiłem sobie dzień urlopu w pracy, żeby się trochę od rana powczuwać. Przed koncertem zbieramy się u koleżanki w celu zjedzenia heavy metalowych tostów i wypicia heavy metalowego piwa, a potem gromadnie ruszamy w kierunku lotniska na Bemowie. Słońce świeci i ma świecić, deszczu nikt nie przewiduje - będzie ZAJEBIŚCIE :)
poniedziałek, 07 maja 2012
Właśnie wróciliśmy z kolejnej próby komunijnej - zamieszanie zamiast coraz mniejsze, staje się coraz większe - pewnie dlatego, że jest coraz więcej elementów, w których coś może pójść nie tak jak powinno. Z mojego punktu widzenia jest coraz weselej :) Ksiądz trochę sepleni, co w połączeniu z faktem, że mikrofon trzyma za blisko ust, także daje zabawne efekty. Ksiądz: Teraz wychodzą dziewczynki, które mówią psalm.
-Tata, ale ta dziewczynka jest fajna!
wtorek, 01 maja 2012
ŁOWI SIĘ
Jak się ma wędkę pierwszy raz w ręku, to ważne aby chociaż wyglądać profesjonalnie! Cierpliwość ma swoje granice - czas na modlitwę o rybę!
piątek, 27 kwietnia 2012
Miło mi poinformować, że w dniu jutrzejszym, w godzinach porannych wyruszam na północny-wschód w kierunku Wielkich Jezior Mazurskich. Niestety tylko na trzy dni, ale dobre i to. W planie, oprócz tradycyjnego mazurskiego picia piwa na pomoście, jest także robienie zdjęć opalającej się Ani (po powrocie coś wrzucę, żebyście wiedzieli, jaką laskę poderwałem ;) , a jeśli zaprzyjaźniony armator wraz z zaprzyjaźnionym kapitanem wyrażą zgodę, to być może także rajd szalonej motorówki pomiędzy niczego niespodziewającymi się żeglarzami :) Tymczasem więc żegnam się do przyszłego tygodnia tradycyjną anegdotą: -Tata, a czy na spowiedzi to trzeba się z każdego przekleństwa spowiadać osobno?
środa, 25 kwietnia 2012
W poniedziałek na próbie komunijnej Kajtkowi została przydzielona para płci przeciwnej, z którą będzie wchodził do kościoła. Przydział był mocno przypadkowy, a jedyne kryterium to żeby się mniej więcej wzrost zgadzał. No więc trafiła się Wiktoria z pobliskiej szkoły brytyjskiej. Wiktoria okazała się niezwykle dociekliwa i o swoim towarzyszu niedoli musiała się natychmiast wszystkiego dowiedzieć, a przy okazji przekazać mu pewne informacje o sobie... -A skąd jesteś? Przysłuchując się z boku tej konwersacji zacząłem się zastanawiać jak ona mu to udowodni? Z aktem urodzenia chodzi czy co? Okazało się jednak, że wystarczy rozpiąć kurtkę i okazać bluzę z napisem British School. Kurczę, biedne dziecko...nie wie jeszcze, że nie ma takiego miasta Londyn...jest Lądek, Lądek Zdrój :)
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Kurczę, już ponad tydzień nic nie napisałem i mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Wyobrażam sobie bowiem te tysiące spragnionych czytelniczek i czytelników, którzy codziennie zaglądają tu w nadziei na nową notkę. A tu...zupa! No ale na poważnie, to cytując klasyka: nie mam czasu, nie ma mnie, zarobiony jestem! W pracy roboty tyle, ile chyba nigdy nie było. Popołudnia też nie płyną leniwie - 3 razy w tygodniu trening + 2 razy w tygodniu próba komunijna w kościele, a jeszcze lekcje trzeba za dziecko odrobić ;) Weekendowe wieczory przeznaczam zaś na igraszki z Anią, więc ręce mam zajęte i pisać też nie ma jak :) Sami więc widzicie, że łatwo nie jest! Ale obiecuję, że w tym tygodniu postaram się coś skrobnąć od czasu do czasu - Especially for You!
sobota, 14 kwietnia 2012
POŻERACZ DAMSKICH SERC
Mówiłem Wam już, że Ania świetnie gotuje? Niby się kryguje, że nie umie itd itp, ale zawsze na końcu wszystko jej jakoś dobrze wychodzi. Wczoraj patrzę, jak powstaje pyszny krem z brokułów...patrzę dalej jak powstaje na tym kremie ładna dekoracja...pewnie dla mnie myślę sobie...patrzę, patrzę i co widzę?
piątek, 13 kwietnia 2012
wtorek, 10 kwietnia 2012
|